Dyskusja na temat ostatecznej definicji internetowego Public Relations z pewnością będzie trwała jeszcze długo. Tymczasem dla praktyków e-PR to przede wszystkim sztuka otwartej komunikacji. Tylko tyle, czy może aż?
Co rozwój niesie ze sobą?
Stwierdzenie, że Internet dynamicznie ewoluuje, to tylko połowa całościowego obrazu współczesnej sieci. Drugą stanowią zmiany zachodzące w środowisku i zachowaniach internautów. Kiedyś było ich niewielu, teraz mamy do czynienia ze zjawiskiem masowego uczestnictwa.
Internauci się organizują
Makrozbiorowości są przeważnie niejednolite w swojej strukturze. W Internecie najprostszy podział obejmuje aktywnych i biernych użytkowników. Ekspansja tej pierwszej grupy zapewniła sukces ideom i metodom określanym wspólnym mianem Web 2.0. Aktywni użytkownicy sieci zaczęli organizować się w społecznościach internetowych. Doszło do tego, że największy serwis społecznościowy na świecie - Facebook.com, skupia wokół siebie potężną liczbę internautów, którzy poprzez serwis kreują także ważne wydarzenia w realnym świecie.
Skąd się wziął e-PR?
Tam, gdzie pojawia się masowa komunikacja, tam, prędzej czy później, pojawiają się przedstawiciele branży reklamy i PR. Początki tego zainteresowania przypadają na czasy powstawania pierwszych serwisów internetowych. Wtedy pojawiły się witryny dedykowane markom, jak również media sieciowe. Siłą rzeczy e-PR musiało się narodzić.
Wolność, a może anarchia?
Głównym aspektem podejmowania wszelkich działań Public Relations jest komunikacja. W Internecie to pojęcie nabrało interaktywnego charakteru. W związku z tym, istotą e-PR jest po prostu komunikacja dążąca do interakcji i na interakcji oparta. Internet często kojarzy się z medium, gdzie wszechobecna wolność pozwala mówić, co ślina na język przyniesie. W tym wypadku granica między geniuszem, a strzelaniem sobie w stopę jest bardzo cienka. Świadomość tego mobilizuje do ciągłego doskonalenia się w e-PRowych meandrach.
Wizerunek nadaje się do sprzedaży
Idylla przeważnie jednak gubi argumenty w starciu z rzeczywistością. e-PR to sztuka otwartej komunikacji, otwartość jednak musi iść w parze z zaufaniem. Internet kusi anonimowością, co sprawia, że diabełek na ramieniu, raz za razem, zachęca do robienia internautów w balona. Czasem wydaje się, że może być to skuteczny sposób na wsparcie sprzedaży. W końcu każdy podmiot na rynku komercyjnym pragnie wizerunku, który sprawi, że inni będą chcieć kupować. Co się dzieje jednak, gdy spece od internetowego PR potraktują to stwierdzenie zbyt dosłownie?
Od naj do ach
Zaczyna się od masowej wysyłki informacji prasowych, praktycznie na każdy temat, który w jakikolwiek sposób można powiązać z nazwą marki lub firmy. Treść tych komunikatów jest dość osobliwa. Opiera się w znacznej mierze na stopniowaniu przymiotników o pozytywnym zabarwieniu, dzięki czemu codziennie mamy okazję zapoznać się z rewolucyjnym wydarzeniem na rynku. Teraz pytanie: ile macie zachowanych informacji prasowych w osobistych zakładkach przeglądarki?
Kampanie rozliczane od posta
e-PR jest za pan brat ze społecznościami. Na pierwszy ogień poszły fora internetowe, dające możliwość swobodnej rozmowy z samym sobą. Czasami w grę wchodzą pieniądze lub też drobne upominki, rozdawane pozornie bezinteresownie. Efektem tego są nagłe wybuchy zachwytu nad daną marką lub produktem w znacznej większości społeczności internetowych. W Polsce tego typu sytuacje dość często wywoływane są sztucznie. Przez to narodził się termin "łomiarz", określający osobę działającą pod przykrywką i robiącą na różne sposoby szum w sieci wokół konkretnej rzeczy, oczywiście z powodów wyłącznie zarobkowych.
Branża obrywa po uszach
Odpowiedzialnością za nieetyczne działania "łomiarzy" z jednej strony obarczane są agencje marketingu szeptanego, z drugiej zaś firmy działające w branży e-PR. Ani jednym, ani drugim wypaczanie sensu ich pracy nie jest z pewnością na rękę. Taki stan rzeczy może brać się z usilnej chęci zarabiania na czyjejś reputacji, zamiast uświadomienia klientowi konkretnymi wynikami, że mądrze prowadzona komunikacja to dobra inwestycja. Case study projektów ?e-PR? opiewają w wiele różnych cyfr, często dosyć ogólnie traktując metody jakimi do nich dochodzono. Czy takie praktyki powinny mieć miejsce, biorąc pod uwagę podstawowy postulat jawności działań Public Relations?
Konsekwencja, otwartość i szczerość
Budowa wizerunku w Internecie, przypomina budowę domu. Domu, w którym ma zamieszkać konkretny podmiot lub marka. Jeśli owa konstrukcja ma solidne podstawy, wtedy zyskujemy pewność, że nawet sytuacja kryzysowa jej nie zburzy. Jeśli zaś projekt nie będzie posiadał solidnych fundamentów, to w krótkim czasie może się zupełnie zawalić. Na tym mniej więcej polega różnica między profesjonalną, konsekwentnie prowadzoną, otwartą komunikacją, a amatorszczyzną. Konsekwentne prowadzenie szczerej i otwartej komunikacji to nic innego jak e-PR.
Kluczowe kompetencje
-
Marketing interaktywny
-
Facebook marketing
Kampanie na Facebooku
Aplikacje na Facebooka
Konkursy na Facebooku
Strony na Facebooku
Komunikacja na Facebooku
Facebook – linki sponsorowane
-
Social media marketing
Projektowanie blogów
Prowadzenie blogów firmowych
Serwisy społecznościowe
Reklama na YouTube
Kampanie w social media
Budowanie społeczności
-
Produkcje internetowe
Projektowanie stron www
Serwisy korporacyjne
Portale internetowe
Programy lojalnościowe
Aplikacje mobilne
Mobilne strony internetowe
Zapisz się do newslettera
Know how
e-PR to szczera komunikacja
Aby uzyskać wycenę,
skontaktuj się z nami:
Asia Widacka - Account Manager
e-mail:
kom.: 728 834 283
infolinia: 801 003 083
tel.: 12 292 33 33
e-mail:
kom.: 728 834 283
infolinia: 801 003 083
tel.: 12 292 33 33